RSS
czwartek, 07 kwietnia 2011
odsłona kolejna

DSCF8817

i odrobinę bardziej do ludzi podobny...

DSCF8819

środa, 06 kwietnia 2011
nowy coś...

DSCF8801

Pierwsze krzyżyki.  Zatem poczatek jest, pomysł na wykończenie i wykorzystanie jest, jak się skończy, się zobaczy...

sobota, 02 kwietnia 2011
kurak

DSCF8781

dopiero zdjęty z warsztatu, pomięty, pogięty, wciąż bez wykończenia...

piątek, 01 kwietnia 2011
To nie prima aprilis

Pragnę pochwalić się prezencikami, które dostałam niespodziewanie i całkiem niezapowiedzianie. Właściwie ot tak, dlatego ponieważ... Z serca, z kaprysu, który to kaprys ja błogosławię. Raz, kto nie lubi prezentów?! Dwa - piękne one nadziemsko!

Pierwszy, jakiś czas już temu przysłany, to zakładka do książki. Pierwsza moja w życiu otrzymana. Cudnej urody mulina. Bajeczny wzór. Całość taka zwiewna, elfia. Napatrzeć się nie mogę. Prezent od Emilki:

DSCF8749

page

Drugi przybył dni kilka ledwie temu. "Pani poda adres!". To pani z ciekawości podała i co otrzymała?

DSCF8750

Jako osobę w bylejakość owiniętą, wzrusza mnie rzecz pięknie, starannie podana. Te cudne karteczki, sznureczki. Detaliki, które chwytają za duszę i każą piszczeć z zachwytu...

DSCF8752

I teraz pojedynczo. Nie udało mi się w pełni uchwycić kolorów. Jedna brązowa w odcieniach uparcie za róż robiła. Wszystkie nitki są zachwycające. Zniewalające. Bajeczne przejścia w tonach. Istny miód i malyna. Patrzę, dotykam, wzdycham. Aż strach ich użyć. A po to właśnie zostały przysłane. Ło matko, ło matko...

DSCF8769

DSCF8770

DSCF8771

DSCF8774

DSCF8775

Kocham melanże miłością ogromną, bezgraniczną wręcz. Przy okazji przekonuję się, że nie ma koloru niechcianego. Wszystkie się podobają. Najbardziej te najmniej pasujące do wyglądu... Pewnie jakiś czas jeszcze będę na niteczki tylko spozierać. Są zbyt piękne i zbyt cenne. Jeśli zostaną użyte to do lnu. Ostatnio po uszy siedzę zagrzebana w prasie francuskiej fachowej i co i raz piskam z zachwytu. To będą takie delikatusy właśnie, subtelne, szlachetne, jak muśnięcia...

Bajeczna kartka wielkanocna, pierwsza w tym roku! Cukiereczek słodki, o

DSCF8767

Nie ustaliłam jeszcze z Dobrą Wróżką podawania bliższych danych. Podawać?!

Od jakiegoś czasu rozpieszcza mnie też Dorotka, której dziękuję przewielce, a za co, to Ona już sama wie!

Patrzę i kwiczę.

Tyle dobra, tyle piękna i to dla mnie?!

Kochane jesteście DZIĘKUJĘ!

środa, 30 marca 2011
Żonkile

Raz jeszcze: żONkile, nie żadne tam -Ąkile. Samokrytykę składam. Wstyd mi przestrasznie w kolorze piwonii. Od lat mam zgryz językowy na duszy. Owe powabne kuzynowate od narcyza. Tak piękne, a tak kłopotliwe. Przed domem rosną...

DSCF8728

DSCF8731

DSCF8732

przemarznięte, padnięte, przebrzmiałe krokusy; zabrakło czasu, by cieszyć nimi oczy w tym roku...

DSCF8735

wtorek, 29 marca 2011
w zdrowiu szczęściu, pomyślności...

Choroby dzięki Niebiosom i Waszym życzeniom odeszły w siną dal. To i jestem. Ślicznie dziękuję. Każde najdrobniejsze słówko, najmniejsza myśl mają tak silnie magiczną moc i tyle ciepła w sobie niosą, zwykłej ludzkiej życzliwości, która jakaś tam sobie zwykła wcale nie jest! Przepełnia mnie wdzięczność ogromna. No cóż tu będę krążyć - Kochane jesteście i tyle. Niby nieznajome a tak bliskie. Dziękuję po stokroć!

Małe do szkół poszły. Kasia po jednym dniu pobytu w placówce, oddała co nie jej i kolejne dwa dni przesiedziała w domu. Już bez zbędników, ale czuła się i bezpieczniej, i bardziej komfortowo. W szkole były licytacje, kto więcej, dalej i w jakim kolorze. Stereo czy wręcz nie. Wesoło. Wczoraj już wszyscy obecni. Wirus opanował przysiółki. Mutant gigantyczny. Mały bardziej się męczył. Na naszych wsiach lekarz na podobną przypadłość nic nie wypisuje. Każe tylko obserwować i podawać płyny. Dziecko nicowane było dni 4 i pół. Nie jadło dni 5. Niby nic. Pół człowieczka teraz zostało. Nie będę reklamować leków, ale w końcu po smecte sięgnęłam i jedna saszetka sprawę załatwiła pozytywnie. Że przez tych wiele dni tak głupia byłam to aż dziw! W każdym razie po słabościach i niemocach młodzież pełnią sił dorosłych zaskakuje. Staśku nadrabia zaległości ruchowe. Wczoraj tak szalał i po meblach skakał, że nożyczki w dupinę wbił... sobie. W jaki sposób na nie naskoczył, pojęcia nie mam. Mam natomiast wyrzut okrutny. Moje one były. W pudełku położone. Bardzo ostre. Na kanapie. W pudełku wysokim. Dzieci są tak nieprzewidywalne. Maluch oczywiście dzielny nad świat. Bolało. Ranka jest. Ślad zostanie. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy ostrożniejsi. Durna matka!

Za oknem znów wiosna. Po letnich kilku dniach zima  przyszła. Ze śniegiem. W dzień piękne słonko i wiatry. Nocą silne mrozy. Jak nie na ten czas. Krokusy padły. Tulipany zmarznięte. Królują żonkile. Ogródek zaniedbany. Działalność rękodzielna też. Coś się dłubie, coś wyszywa, niemniej....

Pozdrawiam gorąco znad porannej kawy (wreszcie...)

poniedziałek, 21 marca 2011
szpitala ciąd dalszy

Nie będzie prac i ich obrazków, nie będzie długiego pisania. W domu wciąż szpital. Ledwie Kasia wykaraskała się z przypadłości żołądkowych, chwyciło Stasia. Kasia dziś w szkole. Uparła się. Histerycznie, z płaczem i błaganiem. Nie dała rady dłużej leżeć. Od sobotniego popołudnia już bez sensacji, choć wciąż popijanie po łyczku co kilka minut na przemian rumianku i elektrolitów. Wciąż na diecie, czyli praktycznie nie jemy nic. Od dzisiejszego nocnego poranka w akcji Staś. Objawy te same. Za chwilę skończą się piżamy dolne. Chyba założymy kieckę. Dzielne są te moje maluchy, jak chyba wszystkie dzieciaczki w podobnych stanach. Choć całkiem do polegiwania nie przyzwyczajone i takie bezradne. Kasia podsypiała, tak walczyła z chorobą. Staś oka nie zmruży. Za oknem śnieg. Rozczłapił krokusy. Żonkile dzielnie się nie dają.

Ślicznie dziękujemy z zajcem za słowa pochwalne i wszelie inne milusie. Pozdrawiamy gorąco życząc dużo zdrowia i względnego spokoju, a wszelkim wirusom i innym swołoczom mówimy zdecydowanie NIE!

sobota, 19 marca 2011
**

DSCF8663

czwartek, 17 marca 2011
ledwie za...

DSCF8654

... to nie bujda tylko fakt, panienki w bluzeczkach bez rękawów, w portkach takich tyci-tyci i w laczkach na gołej stopie dziś po ulichach sąsiednich wsi spacerowały.

środa, 16 marca 2011
pierwsza wiosenna

Czas rozpocząć prace wiosenne. Nie tylko te ogrodowe. Pierwsza z nich:

DSCF8649

Z efektu jestem średnio zadowolona. Miało być żywo, jędrnie, intensywnie, wiosennie, energetycznie. Mulina cieniowana DMC nr 4050 w motku tak właśnie wyglądała. Po rozwinięciu okazało się, że nazbyt dużo w niej sraczki, a zbyt mało intensywnej zieleni. Trudno. Jakiś jeszcze czas pokazywane będą prace w pierwszej swej roboczej fazie. Wykończenia nastąpią za kilka tygodni, hurtowo.

Pozdrawiam cieplusio

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34
Zakładki:
1. tu spozieram
2. i tu
3. smaki i smaczki
4. druty
5. szycio-patchworki
6. inne
7. linki wszelkie śmietnikowe
Poczta: ulikop@gazeta.pl