RSS
czwartek, 29 kwietnia 2010
łańcuszkowe podaj dalej, czyli zabawa w wymiankę

Długo zastanawiałam się, dumania nawet były, może stąd bóle głowy, choć naiwnie myślał człowiek, że migrenowe one. Otóż co wymyśliłam - naiwnie i wbrew sobie, za to z dużą ciekawością i przekonaniem o przegranej postanowiłam zabawić się w wymiankową niewiadomą. Na blogach wszczął się był ruch. Czemu nie dołączyć? Lubię rozdawać prezenty, cieszę się jak dziecko, na cuda nie liczę, pewnie zatem i nie rozczaruję się, wcześniej zdążę zapomnieć, nim w przeciągu najbliższego roku otrzymam li wyłącznie nici, czyli zwyczajowe nic. Co tam jednak. Zasady zabawy większość osób zna. Autor minmiejszy zapodaje hasło. Wpisują się osoby. Dla pierwszych 3 czyni się podarek, pod warunkiem, że ktoś się zgłosi, hi, hi, a teraz według regularnej rozpiski podaję:

  • 1. należy posiadać własnego bloga;
  • 2. pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz i   zgłoszą chęć udziału w zabawie, otrzymają mały,ręcznie robiony upominek, termin wysyłki do końca kwietna przyszłego roku;
  • 3. koniecznośią jest, by zorganizować taką samą zabawę u siebie i dać szansę kolejnym 3 osobom na prezent;
  • 4. każdy Blogowicz może 3 razy uczestniczyć w takiej zabawie.

Prawo trójek...'

Zapraszam chętne osoby, zapraszam gorąco i  z dużym poszanowaniem, acz lekką odrobiną humoru, a co tam!

***

Niczym rozchwiana panienka skaczę z kwiatka na kwiatek. Porzuciłam na chwilę tulipany. Ramka może by i była, nie ma pas-partusa. Nim się złożę i zdecyduję sama ciąć, wieki miną. Wracam do klimatów latino. Przez minioną nieobecność przybyło kilka kolców na kaktusie. Kolory wciąż drażnią. Jak dobrze, że ten landszaft nie dla mnie!

było: 

jest:

Po drodze zakochałam się miłością pełną i szaloną w dziewczynce z serii Charlies Ark. Na koniec sprawozdania będzie samochwalstwo. Dostałam zamówienie na kartki komunijne. Uroczystości za 3 lata, zamówienie już wczoraj. Znaczy - podobały się. Czyż to nie jest miłe? Jest! Komunijnie denerwuję się coraz bardziej. Niech już minie!

środa, 28 kwietnia 2010
słowem pisanym

Na pisanie mnie naszło, choć szczególne jakieś powody ku temu trudno zauważyć. W codzienności nie dzieje się nic godnego uwagi czy odbiegającego od oswojonej normy. Ranek mija za rankiem, noce jeszcze z lekka chłodnawe, kwiecie wiosenne w dzikim chwaście i przekwicie. Sierpem by się przydało tę wybujałość potraktować. Kosiarką zetnie do cna i to co z późniejszej tury na lato już się szykuje. To i nieelegancja przed domem porasta. Drzewostan zaczyna pylić. Dzieckowate niespotykanie pociągające są. Choć do tych pór odporne były... Ptaszęta nabzdyczone nie raczą trelować. Dla odmiany wyjadaja trawę w miejsce drzewa rozsypaną. Może im za ciężko i w przejedzeniu sa? Jednak tym bardziej powinny się odwdzięczać, zważywszy, że na lewego w gościnę wchodzą. Dziecię młodsze z namiętnością dziką skrzydlate przegania. Swojego gaździnek pilnuje. Bardzo wojowniczy się zrobił. Panny okoliczne awanturuje. W bijatyki się wdaje. I już uznał, że "dziełciny to tylko przeszkadzają i ma ich dość!". Faktem jest - przeszkadzają i zbyt hałaśliwe są, ale... Kiecki na uroczystości majowe szykujemy. Tudzież menuue. Wybrednych gości mieć nie będziemy, niemniej z fasonem wyjść jakoś trzeba. I na co to człowiekowi na starość przyszło... Zaczynam się denerwować. Jeszcze bezobjawowo, acz...

Bernadko, weny to ja nie posiadam i zacięcia też nie. W xxx uciekam od spraw przyziemnych, monotonnych, męczących, tych co to nie  nazbyt konecznie już teraz i natychmiast, ale prędziej czy później. U mnie jest więc to później. W ten magiczny sposób na niechcieja powstają kolejne rządki w prackach.

Dorotko, tulipanki mają za zadanie na ścianie zawisnąć i za ozdobę robić. Za ramami biegam. Uparłam się nie oddawać w obce, fachowe ręce. To dosyć duża płaszczyzna będzie, godna w każdym razie i naczelne miejsce jej przygotowane.

Dziękuję serdecznie wszystkim odwiedzającym. Tym, którym starcza jeszcze cierpliwości, którzy czasem słówko napiszą, którzy chcą...

wtorek, 27 kwietnia 2010
(5)

poniedziałek, 26 kwietnia 2010
krokusy przekwitłe

te najprawdziwsze, niedawno jeszcze jak najbardziej żywe. Krzyżykowe mają się całkiem dobrze. Ukończone, wyprasowane, odstawione w szufladę...

Jeśli nie wymyślę niczego lepszego, zawisną na ścianie razem z planowanymi przebiśniegami, bratkami i anturium. W oprawie jednakiej. Czyli swoje odleżą...





Nie do końca jestem zadowolona. Pierwszy raz w praktyce mej hafciarskiej rozczarowały backstitche (mnie!). Zaczęłam więc i skończyłam, ale bez zachwytu, na lekkim zgrzycie i zdecydowanie wbrew sobie. Nie dodały uroku obrazkowi. Wyostrzając go, chyba zabrały rozmytą, swoistą czarowność, choć może się "czepiam"?

Gorąco i serdecznie pozdrawiam wszystkie odwiedzające mnie osoby. Ślicznie dziekuję za pozostawiane komentarze i życzę spokojnego, słonecznego tygodnia!

niedziela, 25 kwietnia 2010
(4)

... poza zielenią kolorystyka uwzględnia jeszcze czerwienie i róże...

Wzór pochodzi z czasów, kiedy jedyną i niezawodną kserokopiarką były własne ręce. Cały schemat odręcznie przerysowany, odpisany i na dodatek wykaligrafowany, pewnie piórem. Kto dziś używa pióra? Z nabijanym atramentem? W domu rodzicielskim są jeszcze słoiczki z ukochanym szaro-niebieskim atramentem firmy Pelikan, tylko pióro wyszło...

sobota, 24 kwietnia 2010
(3)

Samych odcieni zieleni jest 10 na 19 wszystkich kolorów...


piątek, 23 kwietnia 2010
Karteczkowo

Zmiana tematyki, zmiana techniki. Krzyżyki są pod ręką. Na pierwszym planie papiery, jako konieczny przerywnik.O zrobienie prosiły się zaproszenia na imprezkę imieninkową córci. Miały być proste, kolorowe i niespomplikowane. Pierwsza tura poszła w świat.

Wszystkie jak widać pstrokate. Część ma obwolutkę zieloną niczym najświeższa zaokienna trawka, pozostałe turkusową. Za posypkę na kremie robił cukier, kwiatek z dżecikiem zastępuje wisienkę.

Zamówiona została również kartka urodzinowa dla osoby powiedzmy starszej:

czwartek, 22 kwietnia 2010
(2)

środa, 21 kwietnia 2010
nowa pracka

 
1 , 2
Zakładki:
1. tu spozieram
2. i tu
3. smaki i smaczki
4. druty
5. szycio-patchworki
6. inne
7. linki wszelkie śmietnikowe
Poczta: ulikop@gazeta.pl