Blog > Komentarze do wpisu
wciąż słonecznie...

Mało mnie jakoś ostatnio. To pewnie dobrze. Jesteśmy sobie domowo i cieszymy sobą. Zostały nam dane takie trzy rodzinne dni. Cudnie było. Troszkę wizyt, spotkań, wycieczek po okolicy. Dzieci wypełnione wrażeniami po uszy. O, na przykład jadły palcamy i nikt nie zwracał na to uwagi. Byliśmy na  pięknym spotkaniu. Kolacji z klimatem minionych lat.

DSCF7366

Dość minionych. Jakieś 250 lat lekką ręką licząc. Właściwie to nawet więcej. Epoka niemal pionierska. Potrawy szykowane wedle receptur z XVII wieku. Bez talerzy, sztućców, szklanek, z oblizywaniem i kosztowaniem, z pełnym luzem i rozmownym gwarem. Za napoje była tylko woda. A zostając w klimacie lat, wybraliśmy się na maleńki wypad do drugiej wsi. Tuż za miedzą natura wybrzuszyła się i wyskoczyła górkowato. Jedna pani urok w tym wypatrzyła i zakupiła małżonkowi kawałek ziemi. Ten gest docenił i chałupę postawił:

IMAG0450

IMAG0465

IMAG0514

Wysoka wieża z balkonem. Robi wrażenie. Nawet zachwyca. Ciekawe, czy ktoś z tego balkonu warkocze spuszczał...

Spokojnego i owocnego tygodnia życzę!

poniedziałek, 29 listopada 2010, ulikop

Polecane wpisy

  • Odpowiadam na pytania

    To ja jestem i tam i tu. Działania na dwa fronty. Blogger się nawrócił, ale posta zeżarło. Dokładniej zaś jest część, ta do ostatniej aktualizacji zapisywanej,

  • no to sobie popisałam...

    To jakieś fatum szkaradne. Tu zdjęcia nie wchodzą, tam ledwie zaczęło się zadomowianie, już rozpoczęły się problemy. A to bloga wyłącza ktoś, a to post znika. D

  • o kolejnym wpisie za pośrednictwem...

    Kursuję między dwoma blogami. Nie miała baba kłopotu, założyła se bloga. Ania Wyszkoni nadal poprawia nastrój. Taka wiosenna jest. Jak to za oknem. Swołocz nada

Komentarze
kankanka
2010/11/29 10:06:09
Uczta wspaniała! Ale wieża, oj taką bym chciała, żeby się zamknąć, schody odrąbać, żeby nikt ode mnie niczego nie chciał...... a po jakimś czasie sama bym zeskoczyła.
-
ulikop
2010/11/29 14:25:00
to masz Aneczko tak samo jak i ja.
-
2010/11/29 17:46:15
Jeśli kolejny tytuł posta brzmiał będzie ...."Jak Ulcia Mormonką została" to osobiście Ci doopsko obiję i na balkonie zamknę;):D:D I będzie Ulcia miała dużo czasu na to by jej włosy urosły i warkocze dało się zapleść;):D
Pozdrowienia, widoki cudne, kolacja prawie jak u scjentologów- jeśli przynajmniej Tom Cruise w niej uczestniczył, to masz odpuszczone;):D
-
ulikop
2010/11/29 18:30:55
Mormony to chyba mięsiwa nie jadają (ale pewna nie jestem), a tu pychotki mięsiste. To w garach poukrywane!
Powiadasz tak kolacje u sekciarzy wyglądają? Myślałam, że raczej dość wystawnie i w przepychu, wszak one na braki w zasobach miauczeć nie mogą, co innego z fantazją i sensem...
Serdeczności!