Blog > Komentarze do wpisu
lepiej robić mniej rzeczy powoli niż więcej w pośpiechu

... niech to będzie motto odkrywcze na najbliższy czas. Tak ponoć mawiają Irlandczycy i ja się z tym w zupełności zgadzam. Nawet stosuję w życiu swym marnym, lekkim szaleństwem podszytym. Zatem w długim czasie mało rzeczy zrobionych.  A zrobione niby prezenciki dla osobliwości rodzinnych. Sztuk niewiele. Osoby obdarowane dwie. Pomagała właściwie cała moja rodzina. Dzieci nader czynnie. Mężowzięcie duchowo...

Podkładki dla Babci dzieci mych. W niefrasobliwości swej nie pomyślałam, by pokazać i stronę zadnią. A jest ona w kolorze oliwkowym, z delikatnymi gałązkami kwitnącej oliwki na dodatek. W każdym razie sztuk małych jest 6 i większa jedna. Akurat na rodzinne spotkanie, niestety bez nas. I na spotkania psiapsiółkowe może się nada... Szybko musiałam to spakować. Mąż niczym kat kolibał się nad duszą mą grzeszną. To i zdjęcia są, jakie są. I monotonne są. Za to w drugiej odsłonie z cackiem od wnusi:

Czyż nie jest słodka ta choineczka? Babcia dostanie jeszcze serducho wielokolorowe. Mężowska bratowa zaś serducha trzy, żywcem ściągnięte od Jolinki. Wykonanie moje oczywiście ledwie raczkujące i szczęście to całe, plagiat w oczy nie rzuca się natychmiast...

... sercowy komplet cały...

Jakże się cieszę, że poszło w siną dal. Mogę spokojnie odetchnąć. Tak się bowiem zdarza notorycznie, że kiedy robię coś dla kogoś, to robota idzie po grudzie, tolerancja błędów wszelkich wynosi 95% i szalenie jestem zestresowana. Robótki dla się czynią się mimo i chodem, lekko, swawolnie, polotnie i akuratnie. Chyba zaczne wypychać swoje prototypy....

 

wtorek, 24 listopada 2009, ulikop

Polecane wpisy

  • Odpowiadam na pytania

    To ja jestem i tam i tu. Działania na dwa fronty. Blogger się nawrócił, ale posta zeżarło. Dokładniej zaś jest część, ta do ostatniej aktualizacji zapisywanej,

  • no to sobie popisałam...

    To jakieś fatum szkaradne. Tu zdjęcia nie wchodzą, tam ledwie zaczęło się zadomowianie, już rozpoczęły się problemy. A to bloga wyłącza ktoś, a to post znika. D

  • o kolejnym wpisie za pośrednictwem...

    Kursuję między dwoma blogami. Nie miała baba kłopotu, założyła se bloga. Ania Wyszkoni nadal poprawia nastrój. Taka wiosenna jest. Jak to za oknem. Swołocz nada

Komentarze
patchworld
2009/11/25 00:07:36
Ech, mądrzy Ci Irlandczycy...to motto mam na myśli, a i do mnie ono pasuje jak ulał:)
A komplecik upominkowy - stołowy, śliczniutki...no i to "cacko od wnusi" uroczo bezcenne:)! Na serduszka zaś Twoje Ulciu z tkliwością spozieram, bo sama się od tej formy uwolnić od jakiegoś czasu nie mogę, tak to wciąga:) I ja też się "szkoliłam" u mistrzyni Jolinki:) Cieplutkie ślę pozdrowienia, Ewa:)!
-
2009/11/25 09:32:25
Komplet podkładek przepiękny! Śliczną tkaninke wykorzystałaś, wygląda jak patchwork:)
Choineczka przepiękna, a serducha śliczne, a zwłaszcza te ze sniezynkami, naprawde sa piekne!
-
kankanka
2009/11/25 18:30:33
Same przednie cudowności. Podkładki - zazdroszczę szmatki, serducha - najpiękniejsze, ale choinka podbiła moje serce do cna! Dla mnie jest naj, naj, naj!!!!
-
2009/11/25 20:04:57
Ula! toż to prawdziwe cudeńka! Podkładki i serducha rewelacja. Choinka - cud!
Ja jak mam zasiąść do maszyny to tysiące rzeczy innych sobie wymyślam...Oj nie lubię tego ustrojstwa, nie lubię...a i ono za ną nie przepada ;)